Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin II st. w Starym Sączu - relacja

Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin II st. w Starym Sączu -relacja

Animator to jest ten, który wokół tworzy taką szkołę uczniów - wspólnotę - i razem z nią idzie ku dojrzałej wierze

(ks. Franciszek Blachnicki, Idąc, czyńcie uczniami)

W dniach 10-14 sierpnia 2014 dom rekolekcyjny „Opoka" w Starym Sączu stał się świadkiem przeżywania przez członków Domowego Kościoła Oazy Rekolekcyjnej Animatorów Rodzin IIo. To urocze miejsce naznaczone obecnością Świętych: Kingi i Jana Pawła II przyciągnęło 25 rodzin z całej Polski.

W komfortowych i uroczych warunkach domu rekolekcyjnego przeżywaliśmy program formacyjny dotyczący posługi pary animatorskiej w kręgu. Program Oazy, choć jest przepełniony trudnymi treściami, to pozwala na wprowadzenie elementów budujących wspólnotę oazową i małżeńską, pozwala również trochę odpocząć i zaczerpnąć Ducha. Mieliśmy okazję zwiedzić klasztor sióstr Klarysek, ołtarz papieski i muzeum oraz spróbować pysznych sądeckich lodów.

Te rekolekcje przyjęliśmy jako dar Boży, nasze wcześniejsze plany wakacyjne nie doszły do skutku. Organizacja i przebieg ORARu były wyjątkowe łatwe, nie sprawiły właściwie żadnych problemów, więc po cichu baliśmy się, czy to na pewno Boże dzieło? Nasze wątpliwości rozwiały się w ostatnią noc, podczas trwania Adoracji Najświętszego Sakramentu. Stary Sącz nawiedziła potworna nawałnica, która poczyniła w okolicy straszliwe szkody. Była to straszna noc, żywioł szalał tak, że wydawało się, iż dom zostanie zmieciony z powierzchni ziemi, ale my trwaliśmy na modlitwie, pełni ufności w Bożą opiekę. To nic, że zostały uszkodzone trzy samochody, dziękowaliśmy, że nikt fizycznie nie ucierpiał.

Treści rekolekcyjne i trudne doświadczenia związane z wichurą bardzo umocniły naszą wiarę i ufność w Bożą opiekę i prowadzenie.

Prosimy Pana Jezusa, by zasiane Słowo przyniosło obfity plon, by Pan dał wzrost duchowy powierzonym nam małżonkom! Chwała Panu!

Ala i Marek Machajowie - para odpowiedzialna

 

Świadectwo

„Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!" Rz 11, 33

Jesteśmy nieskończenie wdzięczni Panu za rekolekcje, które sądziliśmy, że będą przede wszystkim "edukacyjne", a okazały się wielką lekcją pokory, zaufania oraz miłości.

Miała być „ jedynka" jak najbliżej Trójmiasta. Niestety nigdzie nie było dla nas miejsca. „Panie, więc dokąd nas posyłasz?" pytaliśmy na modlitwie. Odpowiedź przyszła od Ali Machaj, która w serdecznym mailu zapewniła, że przyjmą nas z radością na ORAR II ST. w Starym Sączu.

Jechaliśmy 2 dni niczym przez Stepy Akermańskie, odwiedzając Warszawę, Kielce, Kraków, ciesząc się po drodze wspólnym czasem wraz z naszą 12 letnią córką.

„Opoka" zaskoczyła nas swoim komfortem. Wszystko było na medal, aż obawialiśmy się, że rozleniwi nas to duchowo i nie będziemy mogli skupić się na meritum. Jednak ze zdwojoną uwagą uczestniczyliśmy we wszystkich zajęciach, czerpiąc obficie ze spotkań w grupach, Eucharystii, cudownych Namiotach Spotkania. Jednego wieczoru uczestniczyliśmy też we mszy św. – cichej, krótkiej, dodatkowej, zaledwie 5 osób, a tak przejmującej, jakby Pan Jezus, specjalnie dla nas jeszcze raz się przemienił, jak nieoczekiwany dar, diament wśród kamieni. Piękno przyrody napełniało nas wdzięcznością i poczuciem bliskości Pana.

Ostatniej nocy, podczas adoracji małżeńskiej rozpętała się potężna nawałnica, jednak czuliśmy się bezpiecznie. Najświętszy sakrament na ołtarzu, czego mogliśmy się bać? Byliśmy w OPOCE i wściekłe wycie huraganu, gromy i błyskawice uderzające snopami iskier w okoliczne wzgórza nie mogły tego zmienić.

Rankiem biegliśmy na mszę do Sióstr Klarysek, gdy okazało się, że miejscowa wiata zniszczyła w nocy nasz samochód... Poczuliśmy smutek, wszak zaledwie 2 lata cieszyliśmy się autem po tym jak straciliśmy poprzednie w gdyńskim sztormie... Jednak nie chcieliśmy dać się owładnąć tej sytuacji. Pojechaliśmy na mszę, modliliśmy się żarliwie słowami " ufamy Ci Jezu, Ty nas posyłasz, Ty masz swój plan i nas poprowadzisz". Mijały kolejne punkty dnia: Namiot Spotkania, Jutrznia, śniadanie, a my zaledwie zerknęliśmy na wrak samochodu, opakowany przez ks. Dyrektora brezentem. Coś nas odpychało od parkingu. Nie dopuszczaliśmy do siebie poczucia straty mienia, utraty stabilności. A przecież konto puste, a samochód jest nam niezbędny do pracy... Mieliśmy wyrzuty sumienia, że Wspólnota tak bardzo przejęła się naszym nieszczęściem. Nie chcieliśmy ogniskować na sobie uwagi, wszak nie po to tu przyjechali. Ale Pan ma swój plan i wszystko zamienia w Dobro. Posypały się wyrazy współczucia, propozycje pomocy – podwiezienia, rady dotyczące auta, a nawet chęć użyczenie przez Agnieszkę i Michała własnego samochodu do czasu, aż nie kupimy swojego, włączenie się ks. Dyrektora, który zapewnił nam pomoc w uzyskaniu odszkodowania (nie byliśmy ubezpieczeni) oraz zajęcie się złomem. Ktoś nas przytulał, ktoś ofiarował różaniec z Ziemi Świętej. Tak wiele za nic. Obawa, że nie zdążymy nawiązać bliskich relacji z tyloma nowymi osobami przez zaledwie 4 dni, została skutecznie rozwiana - zapamiętamy wszystkich razem i każdego z osobna w sposób wyjątkowy.

Zastanawiając się nad powinnościami animatora dotyczącymi jałmużny - otrzymaliśmy odpowiedź bardziej dosłowną niż byśmy chcieli, nie tylko na temat dawania, ale i przyjmowania. Nie muszę jej notować w swoim kajecie, zapamiętamy to doświadczenie na całe życie. Na zakończenie rekolekcji otrzymaliśmy ofiarę – wszyscy złożyli się, aby dopomóc nam również finansowo. Zaskoczenie i łzy wzruszenia. To takie trudne.

Czuliśmy się jak ziarnko piasku, które nie może już więcej wchłonąć – dobroci, która na nas ze wszystkich stron spływała.

Żałowaliśmy już tylko, że nasz plan pokłonienia się przed Jezusem Miłosiernym i relikwią siostry Faustyny w Łagiewnikach, jak również odwiedzenie Matki Boskiej Częstochowskiej nie uda się, a wieźliśmy tam tak wyjątkowe intencje. Przyszło nam na myśl, że może Zły, ze szczególną zaciekłością chciał nas zatrzymać, może wie lepiej niż my, jak spychany jest do narożnika. I nie byłoby to możliwe, gdyby Pan Bóg nie postawił przed nami niezrównanych w dobroci i cierpliwości Elę i Roberta, którzy nas przetransportowali najpierw do Łagiewnik, a potem do Częstochowy pod same drzwi. Było to możliwe również dzięki pomocy Iwonki i Leszka oraz Pani Lucyny, którzy podzielili się naszym ogromnym bagażem i przywieźli go do Gdyni. Dzięki temu mogliśmy ruszyć w naszą pielgrzymkę. Przez 2 dni podróży, odwiedziliśmy Łagiewniki oraz Jasną Górę, gdzie pozostawiliśmy ofiarowane intencje oraz modląc się za całą wspólnotę rekolekcyjną, a zwłaszcza we wszystkich tych intencjach, które wypowiadane były podczas adoracji małżeńskiej i które pozostały niewypowiedziane. Odszukaliśmy także pokój serca składając przed Panem nasze własne prośby, podziękowania i uwielbienie.

Dotarliśmy bezpiecznie do Gdyni pociągiem, ok. 6.30 rano kierując z wdzięcznością swoje kroki w pierwszej kolejności do naszego kościoła na Eucharystię o 7.30. Mamy silną potrzebę, niczym uścisku serdecznego Rodziców, codziennej obecności w Domu Bożym.

Dziękujemy Wszystkim serdecznie za świadectwa, wyrazy współczucia i ofiarowaną pomoc. Jesteśmy dłużnikami Bożego Miłosierdzia, które będziemy spłacać swoją służbą miłości. Ufamy szczerze, że Pan Bóg pokieruje naszymi krokami i wyprowadzi nas z opresji, w której się znaleźliśmy. Dobro musi kosztować, więc módlmy się wspólnie, aby jak najwięcej dobra wynikło z minionych rekolekcji i wszystkich doświadczonych trudności, dla całej wspólnoty.

Jesteśmy również wdzięczni za ks. Sylwestra, ks. Jacka i ks. Dyrektora, którzy swoją postawą wiele nas nauczyli. To wielkie szczęście spotkać i móc czerpać z doświadczenia tak Bożych kapłanów. Bóg zapłać!

Ola i Andrzej z Gdyni

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Szukaj

Podaruj nam 1%

Prawda + Krzyż + Wyzwolenie

Oazowe linki

oaza logo dk.oaza.pl kwc.oaza.pl Stowarzyszenie Diakonia inmk.org.pl ukchs.oaza.pl blachnicki.oaza.pl wruchu.oaza.pl radio.oaza.pl fundacja.oaza.pl wydawnictwo-oaza.pl odwaga.oaza.org.pl

GŁÓWNY SERWIS
RUCHU
ŚWIATŁO-ŻYCIE

GAŁĄŹ RODZINNA:

DOMOWY KOŚCIOŁ

KRUCJATA WYZWOLENIA CZŁOWIEKA
 

STOWARZYSZENIE

„DIAKONIA RUCHU ŚWIATŁO-ŻYCIE”

INSTYTUT NIEPOKALANEJ
MATKI KOŚCIOŁA
 

 UNIA KAPŁANÓW CHRYSTUSA SŁUGI

STRONA O ZAŁOŻYCIELU

 

„W RUCHU”


 

INTERNETOWE
RADIO FOS-ZOE


FUNDACJA

„ŚWIATŁO-ŻYCIE”


WYDAWNICTWO ŚWIATŁO-ŻYCIE

 

OŚRODEK

„ODWAGA”